Post

Jak się rodzi w Niemczech?

Dyskusja na temat warunków, jakie zapewniają rodzącym polskie szpitale sprawia, że z rosnącą ciekawością chłoniemy informacje na temat tego, jak w innych państwach wygląda zarówno sam poród, jak i opieka okołoporodowa. Niemcy są na tyle blisko, że wydają się szczególnie interesujące jako punkt odniesienia. Czy za naszą zachodnią granicą można liczyć na znieczulenie wewnątrzoponowe? Czy cesarskie cięcie na życzenie jest tam standardem? Miejscem startowym niech będzie Witten – niewielka miejscowość znana jednak z tego, że może się pochwalić solidnym oddziałem położniczym. Szpital cieszy się dużą popularnością wśród pacjentek. Jest zlokalizowany w niedużym mieście, znajduje się jednak na liście pięćdziesięciu placówek w Niemczech, w których porody odbywają się najczęściej.

Szpitale w Niemczech i ich specyfika

System opieki szpitalnej w Niemczech funkcjonuje na nieco innych zasadach niż ma to miejsce w Polsce. Jedną z najbardziej rzucających się w oczy różnic jest prawo mówiące o tym, że zarówno szef oddziału, jak i lekarze zatrudnieni na pełen etat nie mogą udzielać świadczeń w innych placówkach medycznych. Nie uda nam się więc znaleźć nie tylko ich prywatnych gabinetów, ale i informacji na temat godzin przyjęć w innych klinikach lub przychodniach. Wiele oczekuje się zresztą nie tylko od ich pracowników, ale i od samych szpitali. Te ostatnie muszą być więc w pierwszej kolejności rentowne. Jeśli nie spełniają tego założenia może się okazać, że najlepszym rozwiązaniem będzie ich zamknięcie. To właśnie dlatego, dennie do tego, aby każda pacjentka była zadowolona to coś więcej niż slogan. Nie można zapominać o konieczności dbania o dobre relacje z przychodniami wysyłającymi pacjentki na oddział oraz o tym, że konkurencja między szpitalami nie jest wcale mała.

Ciąża i poród w Niemczech

Jeśli kobieta jest w ciąży, a ta przebiega bez komplikacji, pacjentka powinna spodziewać się trzech badań USG w czasie jej trwania. Gdy pojawiają się powikłania, takie, jak choćby nieprawidłowa masa płodu, cukrzyca ciążowa, czy skoki ciśnienia u ciężarnej pacjentka, w zależności od tego, w jakim jest stanie, otrzyma skierowanie czy to na oddział, czy to do przyszpitalnej poradni. W takim przypadku o dalszym przebiegu ciąży decyduje razem z ginekologiem specjalista z oddziału położniczego. Razem modą podjąć decyzję o wcześniejszym rozwiązaniu, jeśli taka opcja wydaje im się najbardziej zasadna.

Od przyszłej mamy oczekuje się, że pojawi się w szpitalu jeszcze przed porodem. W czasie takiej wizyty przeprowadza się wywiad doprecyzowując przy okazji szczegóły rozwiązania. Najczęściej do takiej konsultacji dochodzi pomiędzy 32 i 34 tygodniem ciąży. Na tym etapie pojawia się też pytanie o sam poród i o to, czy powinien się on odbywać siłami natury, czy przez cesarskie cięcie. Jeśli nie ma przeciwwskazań do skorzystania z żadnej z opcji, lekarz ogranicza się do ich omówienia i przedstawienia możliwych powikłań. Decydujący głos ma pacjentka, a jej wola nie jest kwestionowana. W praktyce oznacza to, że każda kobieta może nie tylko zażyczyć sobie cesarskiego cięcia, ale i spodziewać się, że będzie to zabieg refundowany. Sytuacja komplikuje się nieco, gdy pacjentka zgłasza się do szpitala przed planowanym terminem zabiegu, bo rozpoczęła się już akcja porodowa. Szczególne okoliczności wymagają szczególnych działań, nawet wtedy jednak personel robi wszystko, aby uszanować decyzję pacjentki. Raz w miesiącu szpitale organizują też spotkania dla przyszłych mam. W czasie ich trwania kobiety oswajają się z wyglądem sali porodowej i pokoi na oddziale. Pozwala to na minimalizowanie naturalnego dla wielu z nich stresu przed porodem.